| GNIAZDO ZOSTAWIA ŚLAD POD WATERLOO. |
| Snowboard, Narty |
| Wpisał Szyszak |
|
Śnieżyce w Belgii należą do rzadkości, dlatego moment pojawienia się warstwy śniegu w tym kraju postanowił wykorzystać zawodnik Red Bulla, Wojtek “Gniazdo” Pawlusiak. Ciepłe zimy nie są jedynym czynnikiem, który wpływa na małą popularność snowboardu wśród belgijskiej społeczności. Deficyt wysokich gór w tym kraju utrudnia jazdę na desce, jednak nie zniechęciło to Wojtka, który 12 stycznia przyjechał do Belgii, aby pojeździć na kopcu w Waterloo, upamiętniającego ostatnią bitwę Napoleona.
Każdego roku, setki tysięcy turystów z całego świata przyjeżdża do Belgii, żeby podziwiać pomnik Lwa z Waterloo, który znajduje się na szczycie specjalnie usypanego kopca. Pierwszym turystą, który bardziej zainteresowany był stromymi zboczami kopca, niż samym pomnikiem, był jeden z najlepszych polskich snowboardzistów - Wojtek Pawlusiak. Duży kąt nachylenia i ciężkie warunki byłyby sporym wyzwaniem dla niejednego snowboardzisty, ale znany z trudnych zadań Gniazdo zjechał z kopca bez większych problemów. Cała akcja musiała odbyć się dość szybko, ponieważ teren w okolicy pomnika jest pilnie strzeżony, a jazda po kopcu jest zabroniona. Z tego powodu, osiągnięcie Wojtka zostało opisane w większości dzienników belgijskich. „Możliwość na desce w tak niesamowitym miejscu to prawdziwy zaszczyt. Waterloo to miejsce, o którym wszyscy słyszeli wielokrotnie na lekcjach historii. 200 lat temu Napoleon przegrał w tym miejscu swoją ostatnią bitwę, a ja stałem się pierwszą osobą, która z symbolu tej klęski zjechała na snowboardzie” powiedział Gniazdo po całej akcji.
Film z tego wydarzenia dostępny jest pod adresem : http://www.youtube.com/watch?v=pvl_N_O7ZVI
|