|
Za pośrednictwem portalu eXsports.info przedstawiamy wywiad z windsurferem i surferem Robertem Bałdygą.
Ma zaledwie dwadzieścia jeden lat, a w swym sportowym dorobku posiada już nie jeden złoty puchar. Robert Bałdyga bo o Nim mowa urodził się w 1988 roku w Hamburgu. Jak sam twierdzi po prostu udało mu się wybić i pokazać światu. Startuje w konkurencjach Formuła Windsurfing, Wave, Freestyle, Slalom i olimpijskiej klasie RS:X.
Czy jest ktoś wśród miłośników windsurfingu kto Go jeszcze nie zna? Monika Kijo: Co byś powiedział o sobie, osobom które Cię w ogóle nie znają?
Robert Bałdyga: Jestem po prostu surferem, długie włosy, deska pod ręką, słońce, piasek, fala ;) Pływam na desce odkąd pamiętam, udało mi się wybić z naszego trochę zapomnianego, ciężkiego ekonomicznie regionu Polski jakim jest Szczecin. Bardzo dużo podróżuje po świecie, co jest największym plusem tego sportu, poznaje dużo nowych i różnych ludzi.
M.K.: Czy pierwsze Twoje kroki były ciężkie? Mam na myśli windsurfing oczywiście.
R.B.: Moi starsi koledzy, którzy mnie wciągnęli w ten sport, do dzisiaj się śmieją jak to się stało, że doszedłem do poziomu na jakim jestem, mówią, że uczyłem się prawie dwa tygodnie i nie mogłem totalnie załapać o co chodziło, gdzie przy dzisiejszym sprzęcie jest to możliwe po 3 godzinach.
M.K.: Masz dopiero 21 lat, a tak wiele osiągnięć. Czy w tej chwili jesteś w stanie powiedzieć, że jesteś z siebie dumny?
R.B.: Nie jestem dumny, może rodzice bardziej, ja po prostu robię to co lubię i to co sprawia mi największą przyjemność, a że radziłem sobie dość dobrze, pojawili się sponsorzy, to ciągnąłem ten temat dalej.
 M.K.: Startujesz w konkurencjach takich jak Formula Windsurfing, Wave, Freestyle, Slalom i w olimpijskiej klasie RS:X. Możesz po krótce powiedzieć na czym polegają te konkurencje i jaki jest to dla Ciebie stopień trudności?
R.B.: To może tak szybko, bo na temat każdej można by pisać i pisać. Formuła Windsurfing - szeroka deska i duże żagle ok 9-12m2, polega na ściganiu się po wyznaczonej trasie, najczęściej po kwadracie, 2 okrążenia i kto pierwszy ten lepszy, inaczej mówiąc jest to wyścig zbrojeń, wszystko zależy od idealnie dobranego sprzętu pod danego zawodnika. Slalom jest bardzo podobny, używa się tylko trochę mniejszych żagli i desek i trasa jest w kształcie ósemki. Wave - to moja najmocniejsza konkurencja od trzech lat, polega na pływaniu na dużych falach i ewolucjach w powietrzu przy silnym wietrze. Freestyle - to wykonywanie ewolucji na płaskiej, nie zafalowanej wodzie. Olimpijska klasa RS:X - największa harówka ze wszystkich konkurencji, najmniejsza przyjemność, ponieważ sprzęt nie przypomina windsurfingu tylko żaglówkę, trenuje dużo osób przez 4 ciężkie lata, a tylko jedna osoba może pojechać na olimpiadę, co z resztą??!!
M.K.: W 2007 roku rozpocząłeś studia w Australii, gdzie studiowałeś i trenowałeś jednocześnie. Ciężko jest pogodzić treningi z wykładami?
R.B.: Tak, to był wspaniały pomysł, studiowałem na University of Western Australia, dogadałem się z tymi wykładowcami co trzeba, a że troje z nich pływało na surfingu, zwalniali mnie z zajęć i przychodziłem tylko na zaliczenia, więc nie miałem tak źle, spot na którym trenowałem był 500 metrów od uczelni nad samym oceanem.
M.K.: Czy windsurfing to jest Twój sposób na życie? Czy może masz inne plany co do niego?
R.B.: Można tak właściwie powiedzieć. Można tak powiedzieć, że przez ostatnie lata windsurfing mnie utrzymywał ;) Od 2 lat, mam niestety trochę więcej pracy, prowadzę restaurację WERANDA nad j.Miedwie (zapraszam serdecznie) i musiałem niestety zrezygnować z kilku imprez windsurfingowych, żeby ogarnąć kilka imprez weselnych albo komunijnych ;)
M.K.: Twój żaglowy numer to POL-18. To jakaś specjalna cyfra?
R.B.: Właściwie to nie jest jakaś specjalna cyfra, wcześniej miałem POL-168, jednak nie mieścił mi się napis na żaglu w jednej linii i sobie po prostu uciąłem jedną cyferkę i teraz jest idealnie.
M.K.: Mając zaledwie piętnaście lat zdobyłeś podium Juniorów w Formule Windsurfingu. Jak się wtedy czułeś?
R.B.: Czułem się wspaniale, ponieważ osiągnąłem mój pierwszy poważniejszy cel, tym samym otwierający sobie drzwi na głębszą wodę, gdzie zaczynali się sponsorzy itd.
 M.K.: Czujesz się idolem?
R.B.: Raczej nie
M.K.: Dlaczego zabrakło Cię podczas Mistrzostw Polski Youthów i Mastersów?
R.B.: Jeśli chodzi o ostatnie 2 lata dlaczego mnie nie było, to niestety już jestem za stary albo jeszcze za młody na mastersów.
M.K.: Jakie są Twoje marzenia? Jedynie sportowe?
R.B.: Kupić dom w przepięknej miejscowości Margaret River w Australii, gdzie są jedne z najlepszych fal na świecie i przeżyć tam starość.
M.K.: Jak często trenujesz?
R.B.: Kiedy tylko wieje i nie ma jakieś imprezy w restauracji.
M.K.: W jaki sposób wykorzystujesz swój wolny czas?
R.B.: Spędzam go właściwie bardzo aktywnie, jesteśmy w ciągłym ruchu z chłopakami z EH, organizujemy jakieś ustawki jak nie wieje i próbujemy różnych sportów.
 M.K.: Plany na przyszłość?
R.B.: Na razie muszę wykurować się z kontuzji, którą złapałem 2 dni temu w Łebie w czasie kręcenia nowego filmu, noga w gipsie trochę uniemożliwia mi ruchy, ale wybiegając w dalszą przyszłość to dom w Australii i w końcu jakąś gromadkę dzieci... ;)
M.K.: Czy w tym wszystkim masz czas dla znajomych, dziewczyny, rodziny?
R.B.: Czas się zawsze znajdzie, po prostu trzeba chcieć, wszystko co robię a szczególnie wyjazdy na pływanie jest na totalnym spontanie z max.3 dniowym wyprzedzeniem.
M.K.: Chciałbyś kiedyś uczyć windsurfingu i przekazywać swoją wiedzę?
R.B.: Szczerze mówiąc kiedyś uczyłem dziewczynę i mamę, ale wiem że uczyć można tylko obce osoby, ponieważ ze znajomymi kończy się to tylko kłótnią, chyba że wina leży po stronie kobiet ;) A tak w ogóle to serdecznie zapraszam na szkolenia EH w Szczecinku w sierpniu, które będę prowadził...
M.K.: Jakieś rady dla początkujących amatorów?
R.B.: Życzę wszystkim, aby mieli okazję popływać na najlepszych miejscach na świecie, jak Australia, Hawaje albo Chile, ponieważ na takich wyjazdach nauczycie się dopiero pływać i zrozumiecie prawdziwe znaczenie Windsurfingu lub Surfingu.
Z Robertem Bałdygą rozmawiała Monika Kijo / www.eXsports.info
|